sobota, 11 maja 2013

Od Jane-C.D

C.D
Ćwiczyłam z Robinem na padoku już z dwie godziny. Czułam, że koń ma już ochotę na przerwę wiec zaprowadziłam go do boksu rozsiodłałam.
W boksie obok stała jakaś dziewczyna. Postanowiłam się przywitać oraz nawiązać jakikolwiek kontakt.
-Hej, jestem Jane, a ty?-spytałam podchodząc do boksu w którym się znajdowała.
-Cześć, jestem Margaret.-odpowiedziała uśmiechając się niepewnie-Mogłabyś mi pomóc? Anie straszne jest dziś jakaś spięta i uparta.-poprosiła.
-Oczywiście! Z chęcią Ci pomogę.
-W takim razie jakbyś mogła ją wyprowadzić przed stajnię, to ją umyjemy.-powiedziała.
Bez słowa zrobiłam to o co mnie poprosiła.
Gdy Anie stała już przed prysznicem, Margaret szybko ją namydliła i porządnie spłukała.

(Margaret?)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz