piątek, 10 maja 2013

Od Jane-C.D Jasona

-Hej-powiedziałam do nowego.
-Cześć.-odpowiedział wchodząc do boksu swojego konia.
Zaczęłam wyprowadzać Robina z boksu i poszłam na padok. Ćwiczyłam piaffy.
Jason-bo tak nazywał się ten nowy podszedł do barierki ze swoim koniem i zaczął mi się przyglądać.
Czułam się nie komfortowo więc krzyknęłam:
-Ej, mógłbyś się na mnie nie patrzeć, to jest trochę denerwujące...
-Ok, ok, spokojnie-powiedział i odwrócił się na pięcie.
-Chcesz jechać na przejażdżkę-rzucił na koniec.
-Mogę...-odpowiedziałam.
Pojechaliśmy do lasu. Było cudownie.

(Jason?)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz